Skip to content

Case Study: studio-asa.pl

Zobacz gotową stronę pod adresem https://studio-asa.pl/

STUDIO-ASA – masaże i fotografia…w jednym studiu

Język strony: polski
Usługi w ofercie: masaż lomi lomi Zielona Góra, masaże relaksacyjne, masaże odchudzające, fotografia kobieca, sesje plenerowe i wiele więcej
Lokalizacja klienta: Zielona Góra, Polska
Wykonanie: zespół uKONTENTowani

 

Studio-asa.pl - realizacja w toku

Studio-asa.pl - realizacja w toku

 

strona www

Studio ASA to projekt, przy którym od pierwszego dnia wiedzieliśmy, że prostej drogi nie będzie. Właścicielka studia robi sesje zdjęciowe i prowadzi gabinet masażu. Obie rzeczy pod jedną marką i jednym adresem. Na papierze to dwie branże, które nie mają ze sobą nic wspólnego: inny klient, inne pytania wpisywane w Google, inna konkurencja i zupełnie inne obawy przed pierwszą wizytą.

Każda z nich z osobna jest trudna, bo w obu sprzedaje się zaufanie, a nie produkt, który można obejrzeć przed zakupem. Naszym zadaniem było zbudować stronę, która obsłuży obie, nie rozmywając żadnej. Najprościej byłoby postawić dwie osobne witryny. Nie zrobiliśmy tego, bo w rozmowach z właścicielką znaleźliśmy wspólny mianownik, który jest prawdziwy, a nie wymyślony na potrzeby hasła reklamowego.

Przed aparatem i na stole do masażu dzieje się ta sama rzecz: człowiek przestaje się pilnować. Na sesji to pilnowanie nazywa się pozowaniem, w gabinecie napinaniem się na zapas, i w obu przypadkach cała praca polega na tym, żeby je zdjąć. Ta myśl spina dziś stronę „O mnie” i całą markę.

Wyzwanie

Studio ASA potrzebowało strony, która:

  • pomieści dwie branże pod jedną marką tak, żeby osoba szukająca sesji zdjęciowej nie przedzierała się przez opisy masażu i odwrotnie,
  • opowie o masażu, czyli o dotyku i ciele, rzeczowo i bez dwuznaczności, które w tej branży pojawiają się szybciej, niż się wydaje,
  • nie obieca niczego, czego zabieg nie daje, choć w branży masażu obiecuje się chętnie i dużo,
  • będzie widoczna w Google w Zielonej Górze na frazy, których ludzie naprawdę szukają,
  • pokaże prawdziwe studio i prawdziwą osobę zamiast zdjęć z banku zdjęć.

Proces

Zaczęliśmy od analizy fraz i strategii, a nie od projektu graficznego. Dane pokazały, że każda usługa ma własnych odbiorców i własne pytania, dlatego serwis dostał strukturę silosów: osobne działy dla fotografii i masaży, a w masażach osobne huby dla lomi lomi i bańki chińskiej, każdy z podstronami odpowiadającymi na konkretne pytania, od przeciwwskazań po efekty.

Tam, gdzie dane mówiły, że jedna strona nie weźmie dwóch tematów, powstawały osobne, tak jak masaż antycellulitowy wydzielony z bańki chińskiej. Adresy ułożyliśmy w czytelną ścieżkę, a stare przekierowaliśmy, żeby nic nie zginęło po drodze. Treści piszemy na podstawie długich rozmów z właścicielką, więc strona mówi jej zdaniami, a nie formułami z poradników. Pilnujemy precyzji, która w tej branży ma znaczenie: bańki używane w gabinecie są gumowe i strona mówi wprost, że to nie jest zabieg szklanymi bańkami ogniowymi. Masaż antycellulitowy opisujemy uczciwie, bez obietnicy efektu, a to, że wykonywany jest ręcznie, bez aparatury, pokazujemy jako przewagę, a nie brak. Kiedy jedna z usług wypadła z oferty, usunęliśmy nie tylko planowaną podstronę, ale też każde miejsce w serwisie, w którym zdążyła zostać obiecana.

 

strona internetowa, która dopiero „rośnie”

Studio-asa.pl nie jest projektem zamkniętym i mówimy to otwarcie. Strona zmienia się niemal co tydzień: dochodzą nowe zdjęcia, kolejne podstrony dostają nowy układ, a treści dopracowujemy po każdej rozmowie z właścicielką. Przed nami jeszcze strona o gabinecie w Zielonej Górze i rozbudowa działu fotografii o zdjęcia z sesji. Tak pracujemy z markami usługowymi: strona rośnie razem z firmą, zamiast zostać oddana raz i zostawiona samej sobie.

WhatsApp ukontentowani.pl